Chłopak z nizin społecznych, który jeszcze w wieku 60 lat nie znał dokładnej daty swoich urodzin, wyśpiewał prawie 1000 przedstawień w Metropolitan Opera. Urodził się w Woli Sękowej, choć początkowo sądzono, że w Sanoku, w Wigilię 1873 lub 1874. Okoliczności narodzin i wczesnego dzieciństwa poznał dzięki staraniom córki Mary Didur-Załuskiej. Był nieślubnym dzieckiem Wincenty Jasińskiej, córki leśnika. Ojciec biologiczny, ziemianin Jakub Wiktor herbu Brochwicz, nie poślubił matki Adama. Dopiero, gdy chłopiec miał 11 lat, usynowił go organista i nauczyciel wiejski Antoni Didur. Ukończył szkołę powszechną oraz gimnazjum i wyjechał do Lwowa, aby podjąć naukę w Seminarium Nauczycielskim. Tam wstąpił do chóru studenckiego. Swoim głosem zwrócił uwagę prof. Dreżopolskiego, który zarekomendował go u ówczesnej sławy operowej, wieloletniego solisty La Scali, prof. Wysockiego. Tenże nauczał śpiewu wg własnej, autorskiej metody. Adam pozostał pod jego opieką od 1892r. przez dwa lata. Następnie uczył się we Włoszech, u śpiewaka Francesco Emmericha. Było to możliwe dzięki pomocy finansowej Jana Raspa, urzędnika pocztowego, rozmiłowanego w muzyce, śpiewającego amatorsko w chórze „Lutnia” we Lwowie. Po latach, kiedy Adam był sławny, odwdzięczył się Raspowi, kupując dla niego małą posiadłość pod Sanokiem. Didur debiutował na scenie operowej w małej miejscowości Pinerollo, 40 km od Turynu, w operze Verdiego. Wtedy poznał swoją żonę, Angelę Arandę Arelano, meksykańską śpiewaczkę, pochodzącą z Hiszpanii. Z tego związku urodziło się pięć córek, dwie zmarły we wczesnym dzieciństwie, trzy zostały śpiewaczkami. W kręgach artystycznych krążyły liczne opowieści o wybuchach zazdrości żony Didura. Kobieta była „temperamentna”, a on wysoki, przystojny, z bujną fryzurą, czarujący. Wprawdzie lekko utykał na nogę (upadek z konia), ale to tylko dodawało mu uroku. W kuluarach mówiło się o romansach Adama, co było powodem skrajnych zachowań żony, od uwielbienia do agresji fizycznej, jak pisała o tym w pamiętnikach hrabina Dzieduszycka. Po licznych występach w Aleksandrii, Kairze, Rio de Janeiro, Buenos Aires, w 1895r. został zaangażowany w Mediolanie na cztery lata. W 1899-1903 był solistą Teatru Wielkiego w Warszawie i brał udział w wystawieniach „Halki”, „Strasznego Dworu”, „Fausta”, „Aidy” itp. Potem śpiewał w Messynie, Londynie, Padwie, Kijowie, Wiedniu, Budapeszcie , Rzymie, Moskwie, Montrealu, Barcelonie, Madrycie. Jego głównym rywalem o prymat w świecie operowym był sławny Fiodor Szalapin.
16 IV 1926 roku wystąpił gościnnie we Lwowiew operze „Faust”, wraz z trzema swoimi córkami. Znał osobiście Ignacego Paderewskiego, z którym wielokrotnie występował na arenie międzynarodowej w sprawach Polski i naszej niepodległości. W roku 1908 podpisał 25- letni kontrakt w Nowym Jorku z Metropolitan Opera. Na tej wspaniałej i prestiżowej scenie debiutował tytułową rolą w operze „Mefistofeles”. Śpiewał w kilku językach: niemieckim, angielskim, włoskim, francuskim i rosyjskim. Był uważany za jednego z najlepszych basso cantate. Miał opinię człowieka pracowitego, ambitnego, o pogodnym usposobieniu, z poczuciem humoru. Wyróżniał się talentem aktorskim, co było wielkim atutem w jego pracy. Posiadał niezwykłą skalę głosu, którego rozpiętość pozwalała mu śpiewać partie nie tylko basowe, ale również barytonowe. Jego głos był niski, potężny o pięknej barwie. W 1909 roku krytycy pisali o Didurze: „Był zjawiskiem rzadkim, fenomenalnym. Głos o olbrzymiej skali, którego spiżowa potęga współbrzmiała z niezrównaną głębią i aksamitnością brzmienia, doskonała spoistość rejestrów, świetna szkoła, niezwykła łatwość potęgowania siły dźwięków, subtelność i wyrazistość dynamiki”. Przyjaźnił się z Janem Kiepurą, a że uwielbiał samochody, właśnie taki prezent od przyjaciela otrzymał. Sympatyzował ze słynnym Enrico Caruso, z którym śpiewał 140 razy. W 1929 roku ożenił się ponownie z tancerką francuską MarqueritąVignon. Ten związek przetrwał zaledwie kilka lat. W latach 30-tych powrócił do Polski i poświęcił się pracy dydaktycznej. Objął profesurę w Konserwatorium we Lwowie, gdzie wyreżyserował „Straszny Dwór”, „Fausta”, „Aidę” i „Toskę”. Przez lata II wojny światowej zajmował się kształceniem śpiewaków w Warszawie. Po powstaniu warszawskim wyjechał do Krakowa i tam wyreżyserował „Halkę”, wystawioną ku pokrzepieniu serc, w grudniu 1944roku. Po zakończeniu wojny mocno angażował się w działania organizujące Operę Śląską, na inaugurację której wystawiono „Halkę”, a nasz bohater wyśpiewał wówczas rolę Dziemby. Był to jego pierwszy po latach i ostatni występ na scenie. Zmarł nagle, podczas zajęć ze studentami 7 stycznia 1946r. Spoczywa na cmentarzu w Katowicach.
Przeszedł do historii jako jeden z największych artystów w dziejach sztuki śpiewaczej.
Dla upamiętnienia tej niezwykłej postaci corocznie, od 1989r., organizowany we wrześniu, w Sanoku festiwal muzyki poważnej; opera, balet, koncerty i artystyczne kino, nazwany jest jego imieniem. Warto podjąć trud zainteresowania się tym wydarzeniem i skorzystać z bardzo ciekawych propozycji serwowanych przez sanocki dom kultury. Polecam Państwu.