„Jeszcze Polska nie umarła…” – Józef Rufin Wybicki autor hymnu narodowego

Jozef Wybicki11 listopada 1918 roku Narodowe Święto Niepodległości, rozbrzmiewa pieśń najpiękniejszego patriotyzmu: Jeszcze Polska nie umarła, kiedy my żyjemy…..

Józef Rufin Wybicki herbu Rogala (1747-1822) urodził się w Będominie na Pomorzu, z wykształcenia prawnik. Przodkowie pełnili ważne funkcje w urzędach sądowych. W 1768 roku został posłem na sejm I Rzeczypospolitej. Był sekretarzem w komitecie kodyfikacyjnym. W latach 1775-1776 opublikował pierwszą broszurę polityczną. W okresie 1776-1778 ogłosił czternaście Listów patriotycznych do J.W.ekskanclerza Zamoyskiego, prawa układającego i broszurkę. Do autora Listów patriotycznych, pierwszy swój utwór dramatyczny, tragedię Zygmunt August, następnie Podróżny w Pawłowie (1778). W 1776 roku został członkiem Towarzystwa do Ksiąg Elementarnych w Komisji Edukacji Narodowej i pełnił funkcję wizytatora Akademii Wileńskiej. Powołany również na stanowisko szambelana króla, uczestniczył w obiadach czwartkowych, spotykał się z wieloma pisarzami jak: Ignacym Krasickim, Stanisławem Trembeckim, Adamem Naruszewiczem. Inspirując się ich utworami, postanowił sięgnąć po pióro. W operze patriotycznej Polka, przedstawił scenę wojskową z marszem, w którym zostały wypowiedziane takie słowa:

Polacy! Męstwo jeśli w nas nie zgasło,
Jeśli nam miła jest ojczyzna nasza
Wiara i Wolność, na tak święte hasło
Wsiadajmy na koń, dobądźmy pałasza,
Odwagą, męstwem i siłą ramienia
Okażmy dzielność polskiego istnienia.

Po tych wypowiedzianych słowach, chór wygłasza następujące słowa:

Niech w świcie słynie,
Jak mocą oręża
Polak zwycięża
Lub z chwałą ginie.

Miłość do Ojczyzny jest siłą, która pozwala pokonać wroga i nadzieją na odzyskanie wolności. Pozwala pokonać trud żołnierski, napełnia duszę odwagą i bohaterstwem.

Józef Wybicki po uchwaleniu Konstytucji 3 Maja w 1791 roku został powołany do deputacji, w celu opracowania Kodeksu, był również członkiem komisji podatkowej i plenipotentem miast wolnych. W sierpniu 1791 roku został delegatem sejmu i członkiem Sądu Apelacyjnego. W maju 1794 roku pełnił funkcję pełnomocnika Rady Najwyższej w dywizji Stanisława Mokronowskiego, następnie Jana Henryka Dąbrowskiego. Przyjacielska relacja z generałem Dąbrowskim rozpoczęła się od momentu Insurekcji Kościuszkowskiej. W 1797 roku podczas przeglądu Legii Polskiej w Reggio, przy melodii Marszu dla Legionów granej przez orkiestrę pułkową Wybicki z Dąbrowskim podziwiali przemarsz wojsk: grenadierów w granatowych mundurach z karmazynowymi wyłogami i kołnierzami, ze srebrnymi guzikami i szlifami, kolejno kompanie woltyżerów w podobnych mundurach, tylko z zielonymi wyłogami i złotymi guzikami i szlifami i kompanie fizylierów. Na widok maszerujących żołnierzy serce szambelana Stanisława Augusta Poniatowskiego coraz mocniej uderzało w rytm maszerujących Legionów.Między15 a 21 lipca1797 roku Wybicki napisał słowa Mazurka Dąbrowskiego. Pewnego wieczoru podczas spotkania z żołnierzami w Reggio, postanowił ją zaśpiewać. Pieśń pełna dynamizmu, odwagi, siły, wiary w odzyskanie niepodległości została przyjęta przez oficerów i żołnierzy. Nazywano ją Pieśnią Legionów lub Mazurkiem Dąbrowskiego.rekopis mazurka

Tekst w pierwotnej wersji miał sześć strof, oto fragmenty:

Jeszcze Polska nie umarła,
Kiedy my żyjemy,
Co nam obca moc wydarła,
Szablą odbijemy.

Marsz, marsz Dąbrowski
Do Polski z ziemi włoski
Za Twoim przewodem
Złączem się z narodem.

Jak Czarniecki do Poznania
Wracał się przez morze,
Dla ojczyzny ratowania
Po szwedzkim rozbiorze.

Marsz, marsz etc.

Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę,
Będziem Polakami,
Dał nam przykład Bonaparte,
Jak zwyciężać mamy.

Marsz, marsz etc.
[…]
Na to wszystkich jedne głosy:
Dosyć tej niewoli.
Mamy racławickie kosy,
Kościuszkę Bóg pozwoli.
Marsz, marsz etc.

Po raz pierwszy tekst został opublikowany w lutym 1799 roku, w „Dekadzie Polskiej” w Mantui. Czasopismo redagował poeta legionowy Cyprian Godebski. W latach 1798-1800 żołnierze biorący udział w kampaniach we Włoszech z dumą ją śpiewali. Podczas oblegania papieskiej fortecy San Leo, po odkryciu w Loretto pamiątek polskich z wyprawy Jana III Sobieskiego pod Wiedniem. Jednym z najważniejszych wydarzeń podczas, których pieśń została odegrana było wkroczenie Legionów do Rzymu. 3maja 1798 roku w momencie wstępowania legionistów na Kapitol, ludność rzymska z podziwem patrzyła na mundury polskie: „A gdy krocząca na czele tego wojska… srodze barwna kapela z okrutnie mosiężnym łoskotem uderzyła hucznie… w podskoczne takty »Mazurka Legionów«… wreszcie wódz stanął u stóp posągu Marka Aureliusza i przemówił: „Stanęliście na szczycie, na którym błyszczy sława tylu wieków. Pomnijcie, w jakim dniu tu stoicie… . Niech miłość kraju z godłem sławy utkwi na zawsze w sercach waszych. Po tym historycznym rozkazie, trzy tysiące polskich żołnierzy jeszcze mocniej wyśpiewało: Jeszcze Polska nie umarła…

Pieśń śpiewana była w kampanii neapolitańskiej, w latach 1798-1799, na polach bitew pod Magliano, Santa Maria di Falari, przy wejściu zdobytej twierdzy Gaety, przy wymarszu z Republiki Neapolitańskiej, przy pożegnaniu Polaków z Volturno i Garigliano. Wykonana była również przez żołnierzy Legii Naddunajskiej, rozlokowanej nad Renem, w okolicach Strasburga i Frankfurtu.

W kraju Mazurek Dąbrowskiego najwcześniej zaczęto śpiewać w pierwszych miesiącach 1798 roku, pod zaborem austriackim. W wersji krajowej zmieniono zwroty: „Jeszcze Polska nie umarła”, na „…nie zginęła”, zamiast „do Polski z ziemi włoski” wprowadzono „z ziemi włoskiej do Polski”. Jak napisał Jan Pachoński:

Pieśń ta oparta na skocznej melodii mazurka podlaskiego, stanowiła niejako wierszowane credo akcji niepodległościowej, zrozumiałej dla wszystkich, głosząc, że mimo utraty państwowości naród polski żyje i jest niezniszczalny, póki Polacy chcą walczyć i umierać za sprawę.

Hymn narodowy najważniejsza pieśń, przedstawiająca najpiękniejsze chwile w dziejach narodu. Zwycięstwo, siłę i odwagę polskiego żołnierza.

Jeszcze Polska nie zginęła… to słowa, które wypowiada się z największą czcią, szacunkiem i miłością. Przenikają serca, ukazują drogę do zwycięstwa, chwały i pięknego bohaterstwa.

Dr Barbara Trygar