Kolonia leczniczaW książce „W lat dziesięć, obraz rozwoju i urządzeń Krajowej Leczniczej kolonii w Rymanowie 1886 – 1896” dr Józef Żuliński napisał: „ Kolonia rymanowska jest jedyną instytucją, która obok głównego celu leczniczego, ma jeszcze jedno humanitarne zadanie tj. użyczenie dziatwie bawiącej w zakładzie zdrojowym opieki pedagogicznej”.

Dnia 5 sierpnia 1884 roku wśród miejscowych działaczy zrodziła się myśl utworzenia Kolonii Leczniczej w Rymanowie-Zdroju. Wystosowano list intencyjny do właścicielki Rymanowa hr. Anny Potockiej, w którym stwierdzono, że Kolonia prowadzona przez wytrawnych pedagogów byłaby w zdrojowisku ogniskiem, wokół którego skupiałyby się wszystkie dzieci i przebywająca tam młodzież. Uznano, że Kolonii trzeba nadać charakter wyjątkowy przez dopuszczenie do przebywania w niej przede wszystkim młodzieży biednej, która potrzebuje kuracji. W skład Tymczasowego Komitetu weszli: Paweł Bogdan, dyrektor zakładu kąpielowego, ks. Bańkowski z Chełma, dr Józef Dukiet - lekarz zdrojowy, Szattauerowa, Władysław Zontak, dr Józef Żuliński.

Hrabina Potocka entuzjastycznie podeszła do przedstawionej propozycji i przyrzekła wesprzeć ją wszelką pomocą. W dniu 15 sierpnia pod Jej przewodnictwem zorganizowano Komitet i spisano akt założycielski, który podpisali: Włodzimierz Gniewosz, Stanisław Baranowski, Paweł Bogdan, dr Józef Dukiet, Władysław Zontak, dr Józef Żuliński.

W akcie zawarto dwa zasadnicze punkty:

  1. Leczenie chorej dziatwy szkolnej, która z braku środków nie jest w stanie korzystać z dobrodziejstw zdrojowisk.
  2. Stworzenie ogniska pedagogicznego dla dziatwy przebywającej na leczeniu.

Dnia 8 marca 1888 roku został zatwierdzony Statut Towarzystwa Leczniczych Kolonii Wakacyjnych. Składał się z następujących działów: Urządzanie Kolonii Leczniczych, Ważniejsze postanowienia przyjmowania kolonistów, Przepisy dla kolonistów, Wyprawa kolonistów, Normy żywienia, Porządek domowy, Gry, zabawy i śpiew w Kolonii Rymanowskiej, Stosunki prawne, Statystyka Zakładu, Komitet Towarzystwa Kolonii Leczniczych, Protektorzy, fundatorzy i członkowie założyciele, Dyrekcja Kolonii i zarząd gospodarczy, Opieka lekarska, Nauczyciele.

Hrabina Anna Potocka ofiarowała pod budowę pawilonu swój grunt znajdujący się na stokach góry Żabiej. Piękny las świerkowy i wspaniały widok oraz balsamiczne, górskie powietrze sprawiało, że miejsce było idealne dla stworzenia takiego przedsięwzięcia. Zaprojektowany główny budynek był piętrowy, wzniesiony w stylu szwajcarskim. W dalszym planie uwzględniono jeszcze dwa budynki w tej samej architekturze, jeden dla chłopców, drugi dla dziewcząt. Protektorka hr. Anna pozwoliła na bezpłatne łamanie kamienia potrzebnego na fundamenty z miejscowych kamieniołomów. Budynki wystawiono z drewna, na silnych podmurowaniach, których architekturę wykonali: Eliasz Radzikowski i Bronisław Bauer. W środkowym budynku na parterze umieszczono kancelarię i mieszkanie dyrektora Kolonii oraz dużą salę na zabawy, naukę śpiewu i ćwiczenia gimnastyczne dla kolonistów. Na piętrze urządzono jadalnie, w bocznych pawilonach funkcjonowały zaś sypialnie. Na każdym piętrze zaprojektowano pokoje na przebieralnie i umywalnie dla dzieci. Obok pawilonów zbudowano boiska gimnastyczne. Mali pensjonariusze nie tylko korzystali z leczenia, zabaw, wycieczek, gimnastyki, pamiętano też o ich patriotycznej i moralnej stronie wychowania. Organizowano dla dzieci wycieczki na rymanowską Kalwarię dnia 5 sierpnia i dziękczynne nabożeństwa w dniu 15 sierpnia. Z każdym następnym rokiem Kolonia rozwijała się coraz prężniej. Na jej funkcjonowanie napływały fundusze z różnych składek, a przy sumiennym i oszczędnym gospodarowaniu można było pomyśleć o odłożeniu pewnej sumy. Ofiarnością wykazywali się pracujący tu pedagodzy i lekarze. Duże oddanie dla Kolonii przejawiał Arcybiskup Zygmunt Szczęsny Feliński, który niejednokrotnie zakład odwiedzał i wspierał finansowo.

Dnia 4 sierpnia 1896 roku miała miejsce uroczystość poświęcenia nowopowstałych budynków. Zebrani goście wysłuchali chóralnych śpiewów i deklamacji kolonistów. Następnie głos zabrał dyrektor Kolonii dr Józef Żuliński, który zakreślił pokrótce historię założenia instytucji oraz główne cele jej działalności. W drugiej części uroczystości wystąpili artyści ze Lwowa: ceniona śpiewaczka Pawlików-Nowakowska i Cichocka. Następnego dnia miał miejsce przejazd grupy Krakusów na koniach, w białych sukmanach, czerwonych krakuskach, z chorągiewkami o barwach narodowych, zatkniętych na długich włóczniach. Zbudzeni wystrzałami z moździerzy goście zdrojowi pośpieszyli do kaplicy zakładowej na Msze święte odprawiane w intencji Kolonii. Po nabożeństwie i przemówieniu jednego z założycieli Kolonii, Władysława Zontaka, orszak skierował się w stronę góry Żabiej. W pochodzie szły dziewczęta z chorągiewkami, okoliczne straże ogniowe w malowniczych strojach, cała rodzina hrabstwa Potockich, liczni goście tak miejscowi jak i przyjezdni i miejscowa ludność. Ceremonii poświęcenia budynków dokonał proboszcz z Rymanowa - ks. Koliński. Okolicznościowe przemówienia wygłosili: poseł Jan Trzecieski i hr. Jan Potocki. Po odczytaniu ważniejszych telegramów wszyscy udali się na zwiedzanie budynków Kolonii Leczniczej. Następnego dnia urządzono festyn dla kuracjuszy i mieszkańców Zdroju.

Podniosłość wydarzenia, jakim było poświęcenie Kolonii Leczniczej w Rymanowie-Zdroju, potwierdzają telegramy, które nadeszły na tę okoliczność. Oto kilka z nich:

„Pośpieszam przesłać serdeczne błogosławieństwo z życzeniem, aby wszyscy w tymże zakładzie przebywający tak uzdrowienia w chorobach ciała, jak i pomnożenia łaski Bożej na duszy doznawali” - Seweryn Morawski, Arcybiskup lwowski, obrz. łac.

„Gratuluję serdecznie w dniu poświęcenia gmachów kolonii – pozdrawiam wszystkich uczestników dzisiejszej pięknej uroczystości i przesyłam im błogosławieństwo pasterskie z życzeniem, by było zadatkiem wszelkiego błogosławieństwa Bożego” - Biskup Solecki, Przemyśl.

„Pomimo najszczerszej chęci przyjęcia udziału w poświęceniu Instytucji tak bliskiej sercu memu, okoliczności tak się złożyły, iż na czas dłuższy nie będę w stanie opuścić Dzwiniaczki bez wielkiej dla interesów Zgromadzenia szkody. Proszę mi przeto wybaczyć, że nie mogę udać się do Rymanowa, gdzie na skrzydłach bym leciał, gdyby to ode mnie zależało. Myślą i sercem będę obecnym jako jeden z najszczerszych czcicieli zasług dostojnego Pana Dyrektora” - Arcybiskup warszawski Zygmunt Szczęsny Feliński.

„Wam zacni Panowie i dzieła waszemu Szczęść Boże” - Adam Sapieha.

„Przesyłam najszczersze staropolskie Szczęść Boże w tak szlachetnej dla społeczeństwa podjętej pracy. Oby z Waszego Zakładu jak najliczniejsze dzielne zastępy wzmocniły szeregi przyszłego pokolenie polskiego Sokolstwa. Łącząc się z Wami duchem, wznosimy na cześć twórców gromkie: Czołem” - Sokół, Towarzystwo Gimnastyczne Sanok.

„Przyłączając się do Waszej uroczystości i poświęcenia gmachów dla kolonii leczniczej, składam niestrudzonemu komitetowi, który to humanitarne dzieło doprowadził do skutku, imieniem Towarzystwa pedagogicznego staropolskie Szczęść Boże” - Jerzy ks. Czartoryski, Lwów.

Zygmunt Pelczar

Link do części 2 artykułu