06 czerwiec 2023Nową atrakcją Bieszczadów i Beskidu Niskiego są murale na wiejskich przystankach. Podążając drogą wojewódzką nr 889 z Rymanowa do Szczawnego, mijamy przystanki autobusowe z muralami przedstawiającymi osoby związane z lokalną historią. W miejscowości Nadolany spotykamy mural Juliana Sokołowskiego, zasłużonego, polskiego profesora geologii. W Woli Sękowej eksponowana jest postać Adama Didura, znakomitego operowego śpiewaka. W Karlikowie przypomniano postać ks. Karola Wojtyły, który kiedyś przemierzał pasmo Tokarni. Natomiast na przystanku w Płonnej, w gminie Bukowsko, Arkadiusz Andrejkow namalował mural romskiego muzyka Stefana Dymitera. W tej miejscowości, 5 maja 1938 roku przyszedł na świat Stefan Dymiter „Kororo”. Pochodził z rodziny romskiej, mieszkającej w Płonnej na tzw. „Łazoku na Połonky”. Od urodzenia był niepełnosprawnym, stracił wzrok, jednak nie przeszkadzało mu to w rozwijaniu swojego talentu muzycznego. Pod koniec 1944 roku rodzina Dymitrów cudem ocalała z pożogi wojennej i w wyniku propagandy sowieckiej zdecydowała się dobrowolnie wyjechać na terytorium radzieckiej Ukrainy. Po powrocie do Polski najpierw trafili na Pomorze, a potem do Kowar na Dolny Śląsk. Chłopiec ukochał grę na skrzypcach, był samoukiem, ale ogromny talent muzyczny pozwolił mu osiągnąć w tej dziedzinie wirtuozerię. Najbardziej zapamiętany został z czasów koncertowania w Krakowie. Wspominany jest do dzisiaj nie tylko z ulicznych koncertów, ale także współpracy z wieloma krakowskimi muzykami m.in. Piwnicy Pod Baranami. Niezwykłe umiejętności Stefana docenił światowej sławy skrzypek Yehudi Menuhin. Legenda powiada, że Menuhin za mistrzowską grę podarował Stefanowi na pamiątkę złoty zegarek. Docenił go także dyrektor Filharmonii Krakowskiej, zapraszając ulicznego skrzypka na swoją scenę. „Kororo” – w języku romskim „Ślepaczek” - grał na skrzypcach, siedząc na wózku inwalidzkim, opierał instrument o tors, trzymając smyczek w lewej ręce. Zawsze otoczony był wianuszkiem miłośników romskiej muzyki, którzy słuchali jego artystycznej gry. Wówczas nikt jeszcze nie mówił o wybitnym muzyku, jednak wrażliwi na muzykę słuchacze doceniali jego kunszt i sposób grania oraz niesamowity słuch. Dzisiaj jego muzyki można posłuchać na You Tube, wpisując nazwę zespołu „Romano Drom”. Legenda i sława „Kororo” jest wciąż żywa. Stefan Dymiter „Kororo” zmarł w Krakowie 26 października 2002 roku i zgodnie ze swoim życzeniem spoczął w Kowarach na Dolnym Śląsku.