Jak wiadomo, najwyższym punktem Gminy Rymanów jest góra Skibce (776 m), najbardziej na zachód wysunięty szczyt pasma Bukowicy. Najczęściej na wzniesienie to wchodzimy podczas przejścia głównym szlakiem beskidzkim z Puław na Tokarnię (778 m). W poniższym i kolejnym tekście zapraszam do bardziej wnikliwego poznania tej góry.
Skibce są zwornikiem dla odgałęziającego się na północ grzbietu, który rozdziela dorzecza Wisłoka i Pielnicy. W wododziale tym najwyższym szczytem jest góra Polana (691 m) nad Puławami Górnymi. Od Skibców oddziela ją przełęczą (632 m). Polska mapa topograficzna z 1938 r. w skali 1:100 000, arkusz „Sanok”, mówi, że w tamtym czasie przez to obniżenie przebiegała droga polna z górnego końca Puław do Roztok, przysiółka Woli Sękowej. A przy tej drodze, po wschodniej stronie przełęczy, był krzyż. Takiej sygnatury nie znajdziemy w tym miejscu na starszych mapach austriackich. Przez lata intrygowało mnie, do czego mógł nawiązywać ten znak? Czy był to tylko krzyż przydrożny, jakich kiedyś było wiele? A może upamiętniał jakieś wydarzenie tragiczne lub ocalenie? Odpowiedzi na te pytania udzielił mi pan Wasyl Kiń, który urodził się w Puławach w 1925 r., ale po wojnie wraz z rodziną został wysiedlony w okolice Zbaraża na zachodniej Ukrainie. Udało mi się nawiązać z nim kontakt dzięki pomocy p. Stefana Kinia z Odrzechowej. W liście z maja 1995 r. ten dawny mieszkaniec Puław napisał: „chrest postawlienyj wojnam, szo zahynuły w awstrijśkij wijni”. Z tej lakonicznej informacji wynika, że faktycznie krzyż był i znaczył miejsce zbiorowej mogiły z czasów I wojny światowej.
W rejonie Puław najcięższe walki toczyły się pod koniec 1914 i na początku 1915 r. W połowie listopada rosyjskie oddziały 8 Armii generała Brusiłowa uderzyły z rejonu Odrzechowej na południe i zmusiły Austriaków do wycofania się na główny grzbiet Karpat. Miesiąc później armii austrowęgierskiej udało się wypchnąć Rosjan z gór i front przebiegał w bezpośrednim sąsiedztwie Sanoka, jednak już w dniach 22–23 XII ponownie przesunął się w okolice Odrzechowej. Rozgorzały tu dwudniowe walki, m.in. o górę Patrię. W ich następstwie Austriacy cofnęli się na główny grzbiet Karpat. W dniu 26 I kontrnatarcie X korpusu austriackiego zdołało przesunąć front na linię Kiczera nad Puławami – Bukowica, ale już następnego dnia Rosjanie zepchnęli 3 Armię na ówczesną węgierską stronę Karpat. Z zarysowanego przeglądu walk można wnioskować, że zachodni odcinek Bukowicy ze Skibcami, stanowiący naturalną linię obrony austriackiej, był co najmniej trzykrotnie szturmowany przez wojska carskie.
Być może pozostałością po tamtych walkach jest ciąg okopów na północnych stokach Skibców na wysokości 750-770 m. Ma on długość około 370 m i biegnie zygzakiem. Nie ma jednak pewności, że pochodzi z I wojny światowej, gdyż we wrześniu 1944 r. także Niemcy oparli swoje linie obrony o górski wał Bukowicy.
Ponieważ najważniejsze działania wojenne w okolicy Puław miały miejsce późną jesienią 1914 i w zimie 1915 r., zabitych grzebano dopiero wiosną, gdy zeszły śniegi z gór. Wykonywała to najczęściej ludność miejscowa, tworząc mogiły zbiorowe w pobliżu miejsc walk i potyczek. Z czasem cmentarze takie uległy zrównaniu z ziemią i w wielu przypadkach nie dotrwały do naszych czasów. Taką mogiłę sygnował kiedyś krzyż po północnej stronie Skibców. Holweg (wgłębienie) starej drogi, zaznaczonej na mapie z 1938 r., zachował się do dzisiaj. Z kolei w miejscu, gdzie kiedyś był krzyż, na zdjęciu lidarowym (numerycznym modelu terenu) widoczny jest w ukształtowaniu ziemi prostokąt o wymiarach ok. 23 m x 13 m i przybliżonej powierzchni 3 arów. Być może to zarys mogiły zbiorowej z 1915 r.? Ale niezależnie od tego, czy pozostały po niej jakiekolwiek ślady, powinniśmy ją oznaczyć, np. przez postawienie krzyża. Z tego, co mi wiadomo, jest to jedyny taki cmentarz z okresu Wielkiej Wojny na terenie Gminy Rymanów.



