- Szczegóły
- Odsłony: 694
Przedwojenne Puławy według spisu z 1931 r. liczyły 129 gospodarstw i 812 mieszkańców. Przedwojenny nauczyciel tutejszej szkoły - Bronisław D. Kapko - zapisał w lutym 1936 r.: „Łemki 1100 osób, oprócz tego ksiądz Ukrainiec, Polacy: leśniczy, nauczyciel i dzierżawca folwarku z rodziną. [...] Do Puław należą przysiółki: „Hamry” leżące na północ, liczące 30 około osób i „Wernejówka” leżąca na południowy zachód, licząca około 100 osób. [...] Wieś rozciąga się wzdłuż potoku, który zwie się Puławka, spadającego za wsią do Wisłoka. „Górny Koniec” [dzisiaj Puławy Górne] leży o wiele wyżej od „Dolnego Końca” [Puław Dolnych]. Kształt wsi jest podobny do kata prostego. Zaczyna się ona u północnych stoków góry zwanej „Bukowycia”, a jej wierzchołek zwie się „Skipci” [Skibce]. Z lasu szpilkowego tej góry wypływa Puławka i płynie na północny zachód, prawie w środku wsi, obok folwarku, skręca na zachód. [...] W miejscu skrętu do Puławki z prawej strony wpada mały potok, zowią go Puławka, a niektórzy Stara Puławka. Płynie on ze wschodu. Od wschodu są góry pokryte lasem szpilkowym, które noszą nazwy: „Polana”, „Werch”, „Stilci”, od południowego-zachodu jest góra „Kiczera” (punktem wyjściowym w oznaczaniu jest szkoła). Od północnego-zachodu góra „Kicierka” i „Łysa hora”. Pola noszą nazwy: „Paseky”, „Nad debramy”, Na łąkach”, „Łan”, „Wowcza jama”, „Czwertky”, „Peczeryci”, „Surowyna”. To są tylko niektóre nazwy”.
Puławy przedstawione w tym opisie przestały istnieć pod koniec kwietnia 1946 r. Już na początku tego miesiąca Puławianie zdali sobie sprawę, że będą musieli opuścić swoją wieś, gdy wysiedlono ludność Odrzechowej. Od tego momentu przygotowywali się do wyjazdu. Przykładowo rodzina Kiniów, która mieszkała w Puławach Dolnych koło leśniczówki, tuż przed wyjazdem przekazała wszystkie swoje ule z pszczołami Potockim z Pastwisk. 26 IV ruszyli na stację kolejową w Zarszynie. Cała ludność wsi została osadzona w Zbarażu i okolicy w zachodniej Ukrainie. Wychodźcy zabrali ze sobą całą kulturę niematerialną swojej osady, w tym nazwy terenowe. Dolina Puław opustoszała na ponad 20 lat...
Czytaj więcej: Puławy nazwami opowiedziane. Część 2. Puławskie nazwy na mapach...
- Szczegóły
- Odsłony: 678
W dzisiejszym odcinku pragnę Państwu przedstawić, a może niektórym przypomnieć, postać niezwykłą dla Rymanowa i okolic. Człowiek o szerokich zainteresowaniach, gruntownym wykształceniu, znajomości sztuki i wielce patriotycznym wychowaniu - doktor Ignacy Bielecki. Jego przodków, szlachtę ze wschodu, przyprowadziły w te strony wojenne czasy (wojny z XVII wieku przegnały z rubieży wschodnich Królestwa Polskiego dużą część szlachty i Żydów). Rodzina osiedliła się w dobrach królewskich we wsi Haczów i tam gospodarzyła na wielu hektarach, uprawiając ziemię, hodując zwierzęta. Dumą ojca, Pawła Bieleckiego, były konie. W Haczowie, w 1862 roku urodził się Ignacy. W następnym roku ojciec małego Ignacego przeprawił się do zaboru rosyjskiego, by wziąć udział w powstaniu styczniowym.
Dzieciństwo i młodość haczowska nie były łatwe, choćby z tego powodu, że matka - Zofia, zmarła niedługo po urodzeniu chłopca. Dorastał w atmosferze wysokich wymagań i ambicji ojca oraz jego gorzkich i tragicznych przeżyć po upadku powstania. Efektem tego wychowania było utrwalenie pracowitości i dyscypliny wewnętrznej chłopca oraz zahartowanie go psychicznie. Ukończył gimnazjum w Przemyślu, a egzamin maturalny złożył w Jaśle. Studiował medycynę na Uniwersytecie Jagiellońskim. W 1888 roku uzyskał dyplom doktora wszech nauk, ze specjalnością położniczą. Po studiach podjął pracę w Żmigrodzie, a następnie w Rymanowie jako lekarz miejski, a od roku 1901 został lekarzem okręgowym. Sprawował opiekę nad 15 tysiącami ludzi. Praktykę lekarską zaczynał od prostej chemii i hydroterapii, by wraz z postępem wprowadzać osiągnięcia naukowe i farmaceutyczne, próbki nowych leków, a na koniec kariery lekarskiej, antybiotyki. Pracował do setnego roku życia. Miał dobry kontakt z pacjentami, znał ich problemy, porozumiewał się z nimi w ich rodzimym języku. Znał niemiecki, ruski i jidysz. Szanowali go ludzie różnych wyznań i przekonań, bo był bardzo oddany swoim pacjentom. Znany na całą okolicę jako, „doktór z Rymanowa". Potrafił, gdy zaszła potrzeba, nawet nocą w zimie, podczas śnieżycy, w towarzystwie swojego furmana, zaopatrzony w ciepłą odzież, pistolet i krzyż na piersi, pokonywać wiele kilometrów, aby udzielić pomocy potrzebującemu albo odebrać poród.
Czytaj więcej: Doktor Ignacy Bielecki - zasłużona postać dla Rymanowa
- Szczegóły
- Odsłony: 689
„I tylko pamięć została po tej katyńskiej nocy,
pamięć nie dała się zgładzić,
nie chciała ulec przemocy”.
Historia nieustannie przypomina nam o obowiązku pamięci. Pamięć ta polega na czerpaniu z bogactwa przeszłości, aby mądrze kształtować teraźniejszość i przyszłość narodu. Wśród polskich obowiązków, które powinny pozostać w zbiorowej świadomości, jednym z najważniejszych jest prawda o polskim doświadczeniu na Wschodzie.
Jesienią 1918 roku, po 123 latach zaborów, Polska odzyskała niepodległość. Jednak zaledwie dwadzieścia lat później nasz kraj znów stanął w obliczu zagrożenia. W kierunku Rzeczpospolitej wyciągnęły ręce dwie potęgi: faszyzm i komunizm - dwa wrogie systemy, które w obliczu Chrystusowego prawa miłości przeciwstawiły bezbożną, napędzaną nienawiścią pogardę dla Polaków i Polski.
1 i 17 września 1939 roku to daty, które dramatycznie zapisały się w polskich dziejach. Wydawało się, że we wrześniu 1939 roku z zachodu i wschodu nadeszła katastrofa, która pochłonęła wszystkich. Rzeczpospolita wobec dwóch bezbożnych utopii - narodowego socjalizmu i komunizmu - zawiniła jedynie tym, że naród polski pragnął żyć w wolności, wierny wierze ojców i ojczystym tradycjom. Tysiące obywateli zostało oderwanych od rodzinnych domów i zagród i skazanych na poniewierkę w łagrach oraz więzieniach. Ich pobyt na nieludzkiej ziemi był okupiony śmiercią wielu tysięcy polskich obywateli.
- Szczegóły
- Odsłony: 677
W tym roku przypada kolejna, już 105. rocznica Wyprawy Kijowskiej 1920 roku – kluczowego momentu w wojnie polsko-bolszewickiej
Była to jedna z najważniejszych operacji wojskowych w historii odrodzonej Polski – Wyprawy Kijowskiej z 1920 roku, przeprowadzonej przez Wojsko Polskie pod dowództwem Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego. Była to śmiała ofensywa, której celem było osłabienie bolszewików i utworzenie niepodległej, suwerennej Ukrainy jako bufora chroniącego Rzeczpospolitą przed ekspansją bolszewicką. Czy ta historia sprzed 105 lat czegoś na nie przypomina?
Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku Polska znalazła się w obliczu zagrożenia ze strony Rosji Radzieckiej. Bolszewicy dążyli do eksportu rewolucji na zachód, a Polska stała na ich drodze. W 1920 roku Józef Piłsudski podjął decyzję o uderzeniu na Kijów w sojuszu z atamanem Symonem Petlurą, przywódcą Ukraińskiej Republiki Ludowej. Sojusz ten miał na celu stworzenie niezależnej Ukrainy. Tak, Polacy poświęcając własne życie, chcieli dać Ukrainie niepodległość.
- Szczegóły
- Odsłony: 700
Dzisiaj Puławy składają się z dwóch części: Puław Dolnych nad Wisłokiem i Górnych trzy kilometry na wschód, w bocznej dolince potoku Bridok wcinającej się w pasmo Bukowicy.
Wieś powstała „na surowym korzeniu” w 1572 r. dzięki przywilejowi Zygmunta Augusta dla Iwanka i Michała z rodu kniaziów z Odrzechowej.
Według jednego z przekazów ludowych nazwa Puławy brzmiała pierwotnie „Poławy” i oznaczała wieś położoną w głębokiej dolinie, którą można było przykryć płachtą, powałą (po łemkowsku powałoju). Inną etymologię ludową zapisał w 1936 r. Bronisław D. Kopko, nauczyciel z tutejszej szkoły: „Na podstawie niejasnych podań wiadomo, że do powstania wioski przyczynili się zbóje grasujący na granicy. Wioska nosząca nazwę Krywe rozsiadła się wzdłuż potoku. Była królewszczyzną i należała do dóbr stołowych. Dalej podanie mówi, że w czasie, gdy walczył tu Pułaski, nazwał wieś Poławy, gdyż było tu dużo ław - kładek na potoku, który nazwano Poławka. Ludność miejscowa dziś tak nazywa wieś - Poławy”.
Czytaj więcej: Puławy nazwami opowiedziane. Część 1. Wieś i jej dawne części
- Szczegóły
- Odsłony: 638
Historia Polski i Węgier to ponad tysiąc lat wzajemnych relacji, które kształtowały się na tle rodów Piastów i Arpadów, Jagiellonów i Andegawenów. Już od połowy XIV wieku na ziemi sanockiej, w której leżał Rymanów, kontakty miedzy Polakami a Węgrami przenikały się niemal w każdej dziedzinie życia. Dziś pragnę przybliżyć postać Balinta Balassiego.
Na ścianie rymanowskiej szkoły umieszczono tablicę poświęconą Balintowi Balassiemu. Kim był ów wspomniany? Skąd pochodził i czym zajmował się na naszej ziemi? W 1570 roku Janos Balassi, uciekając z Węgier przed Habsburgami, przybył na zamek Kamieniec w Odrzykoniu wraz ze swoim szesnastoletnim synem Balintem. Zakupił zamek Kamieniec oraz leżącą pod nim wieś Odrzykoń za kwotę 10 000 zł polskich, jako zastaw, od Jana i Stanisława Kamienieckich. W tym samym czasie nabył również połowę miasteczka Żmigród na nazwisko swojej żony, Anny Sulyok, za kwotę 4000 zł polskich. Transakcje te zostały podpisane w Rymanowie, który wówczas należał do Jana Sienieńskiego. Rymanów, będący stolicą lokalnego kalwinizmu, gościł często Balassich. Balint Balassi był najwybitniejszą postacią węgierskiego renesansu. Urodził się 20 października 1554 roku w rodzinie osiadłej w północnych Węgrzech. Nauki pobierał w Norymberdze. W 1570 roku, Janos Balassi uciekając z Wegier przed Habsburgami, przybył na zamek kamieniec w Odrzykoniu wraz ze swoim szesnastoletnim synem Balintem. W Odrzykoniu, Kamieńcu, Żmigrodzie oraz kalwińskim Rymanowie spędził kilka lat, asystując królowi Stefanowi Batoremu podczas jego uroczystego wjazdu do Krakowa w 1576 roku oraz uczestnicząc w ceremoniach koronacyjnych. Zaciągnął się do wojska Batorego na cztery lata, co sprzyjało nawiązywaniu bliższych kontaktów z Polakami. W 1586 roku przeszedł na katolicyzm, a w 1591 roku powrócił na Węgry. Niestety, jego próby uporządkowania spraw rodzinnych i majątkowych zakończyły się niepowodzeniem, a handel winem i końmi nie przyniósł oczekiwanych zysków. Balint Balassi zmarł 30 maja 1594 roku.
- Szczegóły
- Odsłony: 763
Ochotnicza Straż Pożarna w Rymanowie-Zdroju powołana została w 1951 r. przez Zarząd P.P. „Uzdrowisko Rymanów”. Najpierw funkcjonowała jako Zakładowa Ochotnicza Straż Pożarna, działając przy Uzdrowisku w celu ochrony p.poż. obiektów sanatoryjnych i zaplecza techniczno – gospodarczego. Jej założycielami byli komendant P. Berdel oraz J. Oberc, A. Solecki, P. Komborski, F. Niemczyk.
W tamtym okresie ZOSP posiadała dwie sikawki ręczne i niewiele sprzętu, wszystko zgromadzone było w szopie za starymi garażami, w której do końca lat 60-tych stacjonowała również OSP w Posadzie Górnej. Na dachu szopy stała wieżyczka do suszenia węży strażackich.
1953 r. – 8 strażaków było na etatach portierów, na wyposażeniu jednostki pojawiła się drabina Szczerbińskiego, cztery mundury i buty gumowe.
1958 r. – strażacy wzbogacili się o spalinową pompę Leopolia-800 do wożenia której była przystosowana przyczepka dwukołowa. Sprzęt gromadzono w budynku centrali telefonicznej. Nastąpiła zmiana na stanowisku kierowniczym. Komendantem ZOSP został J. Zięba, zawodowy strażak pełniący w PPU funkcję inspektora p.poż.
1962 r. – ZOSP posiadała już statut i sześciu strażaków zawodowych.
Czytaj więcej: Uzdrowiskowa Ochotnicza Straż Pożarna w Rymanowie-Zdroju
- Szczegóły
- Odsłony: 802
Nie wolno w kąciku wybitnych Rodaków pominąć człowieka z naszych stron, który swoją pracą i postawą życiową zasłużył na naszą pamięć. Musiał być wielki, wielkością swego człowieczeństwa, skoro jego wymagający student Karol Wojtyła powiedział o nim „Nie wiem jak wy to odbieracie, ale dla mnie Pigoń to był człowiek święty”.
Urodził się w niedalekiej Kombornii, w 1885r, w ubogiej, chłopskiej rodzinie, jako jedno z sześciorga dzieci. Ojciec Jan był rolnikiem, kowalem i po trosze zegarmistrzem, matka Katarzyna - kobieta pracowita i oczytana. To ona właśnie wpoiła mu zainteresowania czytelnicze. Rodzice przeznaczyli go do pracy na roli, ale znakomite wyniki w nauce na każdym jej etapie, począwszy od szkółki w Komborni i w Korczynie, przez gimnazjum w Jaśle, przesądziły o podjęciu studiów filologicznych w Krakowie (1906-1912). Był pilnym studentem, działał również w Stowarzyszeniu „Eleusis”(organizacji młodzieżowej, która dążyła do wyzwolenia Polski przez odrodzenie moralne i wychowanie narodowe). Działalność w tych strukturach miała ogromny wpływ na rozwój osobowości Stanisława, na jego społeczne i patriotyczne postawy. Wtedy powstały pierwsze jego prace, a dotyczyły Juliusza Słowackiego. Uwieńczeniem jego studiów była rozprawa doktorska, wydrukowana w 1911 roku, o „Księgach narodu i pielgrzymstwa polskiego” Adama Mickiewicza.
Po studiach pracował jako nauczyciel języka polskiego i łaciny w Prokocimiu. W roku 1913 ożenił się ze współpracownicą z redakcji czasopisma „Iskra” (gazeta o wychowaniu narodowym) Heleną Dulowską, z którą doczekał się dwóch synów : Krzysztofa (chemika) i Andrzeja (biologa). Podczas I wojny światowej walczył jako oficer w armii austro-węgierskiej. Od 1918 był żołnierzem Wojska Polskiego, brał udział w wojnie polsko-ukraińskiej i polsko-bolszewickiej (od marca 1919 jako dowódca pociągów pancernych „Hallerczyk” i „Bartosz Głowacki”.) Do rezerwy przeszedł w stopniu kapitana. Za udział w walkach otrzymał liczne odznaczenia, m.in. honorową odznakę „Orląt” i „Gwiazdę Przemyśla” za obronę i wyzwolenie miasta.



