Celestyna Zamoyska 01Celestyna Gryzelda Działyńska z domu Zamoyska, matka Anny, założycielki Rymanowa Zdroju, przyszła na świat 25 września 1804 roku w Zamościu. Była córką ordynata Stanisława Kostki Zamoyskiego oraz księżniczki Zofii Czartoryskiej. Zofia, była córką generała ziem podolskich, księcia Adama Kazimierza Czartoryskiego oraz Izabeli z Flemingów Czartoryskiej. Stanisław Kostka był podwójnie skoligacony z tą rodziną, ponieważ jego matka również pochodziła z rodu Czartoryskich. Zofia urodziła Stanisławowi Kostce dziesięcioro dzieci: siedmiu synów i trzy córki, a Celestyna była najstarsza z córek. W 1825 roku Celestyna poślubiła hrabiego Tytusa Działyńskiego, wielkopolskiego działacza społecznego i politycznego. Wesele pary odbyło się w Puławach, w majątku babci panny młodej, Izabeli Czartoryskiej.

Celestyna Zamoyska 02Po upadku powstania listopadowego Działyńscy pozbawieni ziem w Wielkopolsce, zamieszkali w Oleszycach. Warto zaznaczyć, że Stanisława Kostka Zamoyski dokonał podziału majątku, w wyniku czego Celestyna weszła w posiadanie dóbr w Oleszycach. Tam rozpoczęła swoją dobroczynną działalność, zakładając szkółki dla dzieci oraz Towarzystwo Wstrzemięźliwości. Po powrocie do Wielkopolski nawiązała współpracę z Karolem Marcinkowskim i jego Towarzystwem wspierającym ubogich, jednak szybko zdecydowała, że woli prowadzić własną organizację, powołując do życia Towarzystwo Dobroczynności Dam Polskich w Poznaniu. Zamiast rozdawać jałmużnę, organizowała prace dla najuboższych, udzielała pożyczek drobnym rzemieślnikom, aby mogli prowadzić swoje warsztaty. Tworzyła ochronki dla ubogich dzieci, a w Kórniku założyła istniejący do dziś Dom Sióstr Miłosierdzia z ochronką i szpitalem oraz pracownią, w której młodzież żeńska mogła uczyć się robót ręcznych. W 1853 roku stworzyła Towarzystwo Pań Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo, w którego zarządzaniu pomagały jej siostry miłosierdzia. Fundusze pozyskiwano poprzez organizowanie kwest, loterii i różnego rodzaju przedstawień. Filantropijny duch Celestyny nie zaginął w rodzinie; działalność matki kontynuowały jej córki: Jadwiga, Elżbieta i Anna.

Historia, absolwenci i osiągnięcia naukowe do 1939 roku.

Politechnika LwowskaPolitechnika Lwowska została powołana 24 stycznia 1843 r. na mocy dekretu cesarza Austrii Ferdynanda I jako Akademia Techniczna we Lwowie. Jej formalne otwarcie nastąpiło 4 listopada 1844 r. i datę tę uważa się za początek działalności uczelni. Była to druga wyższa uczelnia o profilu technicznym w Polsce, ustępując pod względem chronologicznym jedynie Szkole Akademiczno-Górniczej w Kielcach utworzonej w 1816 r. W początkowym okresie Akademia łączyła dwa trzyletnie oddziały – techniczny i handlowy – a wykłady prowadzono początkowo w języku niemieckim. Studenci rekrutowali się głównie z absolwentów czteroletnich szkół realnych oraz gimnazjów.

W ciągu XIX wieku szkoła rozwijała swoją strukturę organizacyjną i kształcenie: W 1872 r. zatwierdzono budowę nowego gmachu głównego, a od 1877 r. oficjalne przemianowanie na Szkołę Politechniczną. Od 1877 r. język wykładowy stopniowo przekształcał się z niemieckiego na polski. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. uczelnia funkcjonowała w odrodzonej Rzeczpospolitej jako Politechnika Lwowska, zachowując wysoki poziom nauczania i organizacji. Do 1939 r. politechnika posiadała kilka wydziałów, m.in.: komunikacyjny, inżynierii lądowej i wodnej, architektoniczny, mechaniczny, chemiczny czy rolno-leśny. W roku akademickim 1938/39 studiowało tam ponad 3600 studentów, a kadrę tworzyło około 61 profesorów.

Od drugiej połowy 1832 roku Tytus Działyński przebywał w Galicji, ponieważ w zaborze pruskim był uznawany za przestępcę politycznego. 1 lutego 1831 roku na jego majątek nałożono sekwestr, a w razie powrotu do Wielkopolski groziło mu więzienie. W związku z tym Działyński mieszkał ze swoją rodziną kolejno w Krakowie, Żurawicy i Wysocku. Sytuacja poprawiła się, gdy jego ciotka, Magdalena z Dzieduszyckich Morska, oddała im w administrację jeden ze swoich folwarków w Zarzeczu, koło Jarosławia. Zajęcia gospodarskie nie wypełniały jednak całego czasu Tytusowi. Aktywnie uczestniczył w lwowskim środowisku naukowym, skupionym wokół Zakładu Narodowego im. Ossolińskich. Nie zrezygnował też z pasji kolekcjonerskich, mimo ograniczonych środków finansowych. Na początku 1837 roku żona Tytusa, Celestyna, otrzymała w wyniku podziału majątku posagowego matki, Zofii z Czartoryskich Zamoyskiej, miasteczko Oleszyce oraz kilka folwarków. Warto podkreślić, że wartość tych dóbr wynosiła zaledwie ¼ wartości majątków kórnickich, a gospodarka w tych wsiach stała na znacznie niższym poziomie niż w Wielkopolsce. Nowy właściciel zamienił pańszczyznę na czynsze, organizował cotygodniowe spotkania z chłopami, wygłaszając im pogadanki na temat uprawy roli, dostarczając nasiona i doradzając przy budowach. Założył sklep z niezbędnymi towarami oraz powołał kasę pożyczkową. Stworzył wiejską szkołę dla dzieci, a przy niej czytelnię dla mieszkańców i ograniczył liczbę karczm.

Tytus DzialynskiW 2026 roku będziemy obchodzić stulecie śmierci Anny Potockiej z Działyńskich, właścicielki dóbr rymanowskich. Stary ród Działyńskich, wywodzący swe początki od rycerzy walczących pod sztandarami króla Władysława Jagiełły, przeżywał w XVI w. apogeum świetności. W następnych dwóch stuleciach zabrakło wszakże wybitnych indywidualności, które zdołałyby podtrzymać prestiż rodu. Dopiero w XIX wieku, hrabia Tytus Działyński i jego syn Jan, przywrócili rodowemu nazwisku dawny blask i pozycję. Z okazji zbliżającego się jubileuszu pragniemy przypomnieć, na łamach „Naszego Rymanowa”, sylwetki wybitnych przodków Anny Działyńskiej, którzy dobrze zasłużyli się dla Rzeczypospolitej. Niewątpliwie taką postacią był ojciec Anny, Tytus Działyński. Za swojego przodka uważał Wojciecha z Kościelca, wojewodę kujawskiego, który w 1332 roku obronił zamek w Pakości przed najazdem Krzyżaków. Ojciec Tytusa, Ksawery (1756-1819), rozpoczął swoją karierę w wieku 26 lat, zostając posłem na sejm w 1782 roku. Podczas Sejmu Wielkiego był członkiem sądu sejmowego i uczestniczył w opracowywaniu projektów reform. Za udział w powstaniu kościuszkowskim został aresztowany i osadzony w twierdzy Spandau. Po zwolnieniu z więzienia ożenił się z Justyną Dzieduszycką, córką Tadeusza Dzieduszyckiego, którego historycy uznają za jednego z najświatlejszych ludzi swojej epoki. Ksawery osiedlił się z żoną w Konarzewie pod Poznaniem i miał troje dzieci: Tytusa, Paulinę i Klaudynę. Klaudyna zapisała się w historii, jako samarytanka powstania listopadowego oraz opiekunka emigrantów polskich w Dreźnie, ciesząc się poważaniem Adama Mickiewicza, Wincentego Pola i Józefa Bema.

Adam Tytus Działyński urodził się 24 grudnia 1796 roku w poznańskim pałacu swojej babki. Pierwsze nauki pobierał w Konarzewie, a w 1807 roku ojciec wysłał go do szkoły irlandzkiej w Paryżu, która oferowała ogólną wiedzę, znajomość języków obcych oraz umiejętności potrzebne do życia towarzyskiego w arystokratycznych kręgach, takie jak rysunek, taniec i szermierka. Równocześnie Tytus uczęszczał do jednego z liceów paryskich o charakterze klasycznym.

Piotrus 03W masyw Piotrusia wprowadza szlak żółty, łączący Zawadkę Rymanowską ze Stasianiem. Koło cerkwi przekracza on szosę i kieruje się drogą pod górę. Po chwili prowadzi przez stary cmentarz greckokatolicki z kilkoma zachowanymi kamiennymi nagrobkami. Wyżej przechodzi pod linią energetyczną i w lesie sosnowym trawersuje wschodni stok Wołowego (521 m). Dalej obniża się w odludną dolinę Kamionki (Białego), z której wspina się w kierunku szczytu. W połowie podejścia, pod spiętrzeniem stoku na wysokości około 560 m, w głazowisku bije wydajne źródło. Wyżej szlak osiąga główny grzbiet Piotrusia, którym doprowadza na jego zachodni szczyt (684 m), zwany dawniej Kaput Wald. Od niego trasa wiedzie ścieżką wzdłuż grzędy skalnej, bardzo stromo opadającej na północno wschodnią (lewą) stronę. Po 350 m zwraca uwagę głębokie rozcięcie grzędy, przez które przechodzi stara droga z Kamionki do Stasiania. To ważny punkt orientacyjny. Najwyższa kulminacja (728 m) ze znakiem triangulacyjnym jest 420 m dalej. Tuż za nią szlak skręca w prawo i obniża się w dolinę Jasiołki. Na wysokości około 600 m, tuż przed najbardziej skalistym odcinkiem zejścia, rdzawe otoczenie po lewej zdradza obecność silnie mineralizowanego źródełka - to tzw. Żelazna Woda.

Tyle zobaczymy przy trasie znakowanej biało żółtym kwadratem. Lasy masywu kryją jednak inne osobliwości.

PilsudskiDzieciństwo Józefa Piłsudskiego, jednego z najważniejszych przywódców w historii Polski, było okresem, który w sposób trwały ukształtował jego światopogląd, charakter i postawę wobec spraw narodowych. Przyszły Marszałek już od najmłodszych lat dojrzewał w atmosferze głębokiego patriotyzmu, pielęgnowanego świadomie i konsekwentnie w rodzinnym domu.

Józef Piłsudski urodził się 5 grudnia 1867 roku w Zułowie na Wileńszczyźnie, w rodzinie szlacheckiej o silnym poczuciu narodowej tożsamości. Dom Piłsudskich nie należał do zamożnych, ale był bogaty w tradycje i pamięć historyczną. Szczególną rolę w wychowaniu dzieci odegrała matka – Maria z Billewiczów Piłsudska, kobieta niezwykle silna duchowo, zaangażowana w działalność patriotyczną i wychowanie synów w duchu służby Polsce. To ona zaszczepiła w Józefie przekonanie, że miłość do ojczyzny jest obowiązkiem moralnym, a nie jedynie uczuciem.

Atmosfera domu była przesiąknięta wspomnieniami powstania styczniowego. Ojciec Józefa, Józef Wincenty Piłsudski, brał w nim udział, podobnie jak wielu krewnych. Choć powstanie zakończyło się klęską, w rodzinnych opowieściach nie było miejsca na rezygnację czy zwątpienie. Wręcz przeciwnie – dzieci uczono, że niepodległość jest celem, którego można nie doczekać, ale którego nie wolno porzucić. Te narracje budowały w młodym Piłsudskim przekonanie, że walka o wolność Polski jest zadaniem pokoleń.

W czasach nasilonej rusyfikacji patriotyczne wychowanie nabierało szczególnego znaczenia. W domu Piłsudskich pielęgnowano język polski, zakazaną historię i literaturę narodową. Czytano Mickiewicza i Słowackiego, wspominano bohaterów narodowych, uczono dzieci krytycznego myślenia wobec narzucanej przez zaborcę rzeczywistości. Szkoła rosyjska była dla Józefa źródłem buntu i sprzeciwu – nie tylko wobec przemocy systemu, ale także wobec prób wykorzenienia polskiej tożsamości.

PiotrusWyspowy masyw Piotrusia (728 m) jest najwyższy we wschodniej części Beskidu Dukielskiego. Ogólnie od południa i zachodu zamyka go dolina Jasiołki między Daliową a Zawadką Rymanowską, potok Daliówka od strony wschodniej oraz obniżenie Kamionki i Zawadki Rymanowskiej na północy. W tak zakreślonym obszarze obok góry tytułowej są jeszcze wzniesienia: Działu Szklarskiego (648 m) i Działu Kamiańskiego (657 m) w części wschodniej oraz Wołowego (521 m) w partii zachodniej. Wspomniane Działy oddziela od masywu właściwego droga leśna z Obłazu (parking na zachód od Daliowej) do Zawadki Rymanowskiej. Między Wołowym a Piotrusiem znajduje się głęboka i ciągle jeszcze dość dzika dolina potoku Kamianki (Białego).

Grzbiet masywu właściwego jest wyrównany. W środkowej jego części wznosi się kulminacja główna z punktem geodezyjnym (727,5 m). W 1962 r. zbudowano nad nim wysoką, drewnianą wieżę triangulacyjną, po której nie ma już dzisiaj śladu. Na południowym wschodzie grzbiet kończy ostry szczycik (698 m), a na północnym zachodzie szersze i bardziej kamieniste wyniesienie (684 m), zwane Kaput Wald. Grzbiet ma kształt łuku, co sprawia, że z każdej strony ma wygląd krótkiego, ale wyniosłego wału górskiego. Do tak zarysowanego szczytu nawiązuje druga jego nazwa - Płazyna (płazyna ‘płaszczyzna’). Udało mi się ją zapisać u Łemków z Daliowej w 1991 r. Pan Michał Krupej, opowiadając o przedwojennym Piotrusiu, mówił: „Idemy na boriwky na Płazynu”.

Pniak CzeslawJesienią 1994 roku, pożegnaliśmy Czesława Pniaka, lekarza, który swoje życie zawodowe związał z rodzinnym Rymanowem. Jego praca, oparta na ogromnym talencie, dużej pracowitości, wysokim zmyśle organizacyjnym oraz umiejętności współżycia z innymi, przyniosła wymierne efekty w naszym środowisku.

Czesław Pniak urodził się 9 czerwca 1934 roku w Rymanowie. Uczęszczał do Szkoły Podstawowej i Liceum Ogólnokształcącego w swoim rodzinnym mieście. W roku 1960 uzyskał dyplom lekarza na Akademii Medycznej w Lublinie. Po odbyciu stażu, rozpoczął praktykę lekarską, początkowo w PPU Rymanów Zdrój w sanatorium „Leliwa”. Następnie od 1961 roku, w Szpitalu Powiatowym w Krośnie, a w latach 1962 - 1967 w Ośrodku Zdrowia w Kobylanach, gdzie zdobył specjalizację z laryngologii. Z dniem 1 września 1967 roku przeniósł się do Przychodni Rejonowej w Rymanowie, gdzie w latach 1974 - 1994 pełnił funkcję kierownika tej placówki. Pracował również w rymanowskiej Spółdzielni Pracy Garbarskiej „Jedność”, później znanej pod nazwą „Asko”. W wyborach samorządowych do Rady Gminy w Rymanowie był wybierany dwukrotnie.

Miejscowość Kobylany i Łęki Dukielskie, położone z dala od głównych traktów, były miejscem, gdzie Czesław Pniak, jako lekarz zetknął się po raz pierwszy z pacjentami. Rozmawiałem z kilkoma mieszkańcami tych miejscowości, którzy dobrze pamiętają młodego lekarza. Jedna z nich opowiada: „była może czwarta nad ranem, pilne wezwanie doktora do mojej ośmioletniej córeczki. Diagnoza – ostre zapalenie płuc, szybka interwencja doktora przyniosła ulgę, dziecko zaczęło spokojnie oddychać, temperatura obniżyła się. Konieczna była jednak hospitalizacja, pamiętam, jak długo doktor Pniak próbował nas z żoną przekonywać, że dziecko powinno trafić do szpitala. Zgodziliśmy się. Ileż było później naszej radości, gdy widzieliśmy, że córeczka zdrowieje, że się uśmiecha, że doktor również ją odwiedzał w szpitalu. Wspaniały człowiek, nasz doktor”. Praca w tych miejscowościach i przyległych do nich wsiach wymagała dużych wyrzeczeń, gdyż nie jeden raz trzeba było liczyć na własne siły, wiedzę i intuicję. Zimą, w tym rejonie drogi były nieprzejezdne, autobusy nie kursowały, karetka pogotowia też nie docierała. Lekarz musiał być jednocześnie pediatrą, położnikiem, kardiologiem w jednej osobie. Tam w pierwszych miesiącach wytężonej pracy, jak mawiał doktor Pniak, „nauczyłem się prawdziwej medycyny”.